Wstałam i zapukała jak zawsze punktualna Bety.
-Panienko... Kiera i rodzice panienki się denerwują.-oznajmiła.
Szybko zerwałam się z łóżka, rozczesałam włosy. Oczywiście ubrałam bluzkę z krótkim rękawem białą czystą i na to bluzę granatową z jasnymi jeansami. Zbiegłam po schodach na piętro 1 i udałam się do Komnaty Rodzinnej. Biła od niej biel ścian oraz brąz podłogi.
-Mamo. Tato. Jestem.-powiedziałam i ukłoniłam się.
-Dobrze Choco. Oczekuję że Oprowadzisz po naszych komnatach nowego członka Mefista.-zwróciła się do mnie mama.
Kiwnęłam głową. Wyszłam i główna guwernantka Rebecca zaprowadziła mnie do pokoiku na 3 piętrze. Siedział tam chłopak.
(Mefisto?)
czwartek, 17 grudnia 2015
Od Eadlyn CD Tauriel
-Ok. W sumie to... Nawet jest to dobre rozwiązanie.-powiedziałam.
Mell zamerdał ogonem i nagle... Nieoczekiwanie zawarczał. Szybko przestałyśmy sie uśmiechać i mierzyłyśmy sie teraz złowrogim spojrzeniem. Zza krzaków wylazł ten nowy członek... Mefisto Black.
(Tauriel?)
Mell zamerdał ogonem i nagle... Nieoczekiwanie zawarczał. Szybko przestałyśmy sie uśmiechać i mierzyłyśmy sie teraz złowrogim spojrzeniem. Zza krzaków wylazł ten nowy członek... Mefisto Black.
(Tauriel?)
Nowy członek z Amberlic- Mefisto Black
Imię: Mefisto
Nazwisko: Black
Przezwisko/Przydomek: Mef
Strona: Z Amberlic, brzydzi się Rebeliantami.
Wiek: 16 lat
Stanowisko: Medyk
Charakter: Mef jest bardzo odważny i pewny siebie. Bardzo miły, niosący pomoc wszystkim z Amberlic. Jest spokojny i wyrafinowany nie tak jak jego siostra Tau....znaczy nic, nic....
Rodzina: Uważa się go za sierotę, ale jego rodzina to Fusun i Harold Rebel...Przeczytaj historię to się dowiesz czemu jest z Amberlic!
Historia: Urodził się jako młodszy syn Fusun i Harolda Rebelsów. Miał siostrę Tauriel. Wszystko było w porządku, do czasu gdy zaczęła się wojna. Nie chciał walczyć, ani zabijać. Polubił pewną dziewczynę z Amberlic i mie chciał, żeby jej się coś stało. Uciekł i podając się za Mefista Blacka dołączył do Amberlic.
Hobby: Czytanie i spacery.
Ciekawostki: Jego prawdziwe imię i nazwisko to Hercules Rebel, jest zakochany w Eadlyn, ale wie, że ona go nie kocha...
Towarzysz: brak
Moce: Latanie
Broń: Nie preferuje, ale jak już to sztylet
Kontakt:Mef nie ma hwr, ani doggi, a skoro to moja siostra, to....Queenpola2003
Nazwisko: Black
Przezwisko/Przydomek: Mef
Strona: Z Amberlic, brzydzi się Rebeliantami.
Wiek: 16 lat
Stanowisko: Medyk
Charakter: Mef jest bardzo odważny i pewny siebie. Bardzo miły, niosący pomoc wszystkim z Amberlic. Jest spokojny i wyrafinowany nie tak jak jego siostra Tau....znaczy nic, nic....
Rodzina: Uważa się go za sierotę, ale jego rodzina to Fusun i Harold Rebel...Przeczytaj historię to się dowiesz czemu jest z Amberlic!
Historia: Urodził się jako młodszy syn Fusun i Harolda Rebelsów. Miał siostrę Tauriel. Wszystko było w porządku, do czasu gdy zaczęła się wojna. Nie chciał walczyć, ani zabijać. Polubił pewną dziewczynę z Amberlic i mie chciał, żeby jej się coś stało. Uciekł i podając się za Mefista Blacka dołączył do Amberlic.
Hobby: Czytanie i spacery.
Ciekawostki: Jego prawdziwe imię i nazwisko to Hercules Rebel, jest zakochany w Eadlyn, ale wie, że ona go nie kocha...
Towarzysz: brak
Moce: Latanie
Broń: Nie preferuje, ale jak już to sztylet
Kontakt:Mef nie ma hwr, ani doggi, a skoro to moja siostra, to....Queenpola2003
Od Tauriel do Eadlyn
Próbowałam zrozumieć co się właściwie stało. Czy ona mnie uratowała? Przecież jestem jej wrogiem.
-Ty...Dlaczego to zrobiłaś?- zapytałam
-Bo widzisz, nawet jeśli się jest wrogiem...to w obliczu niebezpieczeństwa obie strony to przyjaciele.
-Piękne słowa.
Powoli wstałam i podałam rękę Eadlyn.
-Możemy się przyjaźnić gdy jesteśmy same, a nienawidzić gdy ktoś jest....To jak?- zapytałam
Eadlyn?
-Ty...Dlaczego to zrobiłaś?- zapytałam
-Bo widzisz, nawet jeśli się jest wrogiem...to w obliczu niebezpieczeństwa obie strony to przyjaciele.
-Piękne słowa.
Powoli wstałam i podałam rękę Eadlyn.
-Możemy się przyjaźnić gdy jesteśmy same, a nienawidzić gdy ktoś jest....To jak?- zapytałam
Eadlyn?
Od Eadlyn CD Tauriel
Nie zabardzo wiedziałam czy ją ratować czy zostawić na pastwę losu. Wtedy nadbiegł jak zawsze nieposłuszny (kazałam mu zostać w boksie) Dusty. Wtedy po prostu stałam sie niewidzialna i skoczyłam za Tauriel. Chwyciłam ją i pociągnęłam. Jednak ona nie zabardzo wiedziała co sie dzieje. Mimo wszystko mieczem rozcięłam roślinę i czym prędzej wraz z Tauriel wypłynęłam.
-Wróg czy przyjaciel to i tak to samo.-broniłam sie przed jej spojrzeniem.
(Tauriel?)
-Wróg czy przyjaciel to i tak to samo.-broniłam sie przed jej spojrzeniem.
(Tauriel?)
Od Tauriel do Eadlyn
-Ja....też...nie wiem.-powiedziałam patrząc na dziewczyne
-Tauriel, ja wiem.-powiedział mój koń -Macie rozmawiać o pokoju i takich innych debilnych sprawach.
To musiało dziwnie wyglądać. ,,Po co rodzice każą mi z nią o czymś takim rozmawiać?!'' pomyślałam
-Wybacz, ale nie mam najmniejszej ochoty gadać o czymś takim...
Zrobiłam krok w stronę jeziora, żeby się w nim przejrzeć. To był błąd. Błoto osunęło się a ja runęłam do lodowatej wody, co najgorsze z przeróżnymi krwiożernymi stworzeniami. Wydawać by się mogło, że n spokojnie mogę sobie wypłynąć na brzeg. Ups....no niezupełnie. Moja noga zaczepiła się o coś co przypominało bluszcz. To coś zaczęło mnie wciągać w głębinę tego jeziora.Jeśli można to nazwać jeziorem?!. Niestety najgorsze dopiero się zbliżało. Ja nie mogłam oddychać,a do mnie zbliżał się rekin Rekin w jeziorze? Normalka. Co dziwne nie mogłam z nim rozmawiać, albo był pod wpływem czegoś, albo moja moc nie działa w wodzie....
Eadlyn?
-Tauriel, ja wiem.-powiedział mój koń -Macie rozmawiać o pokoju i takich innych debilnych sprawach.
-Wybacz, ale nie mam najmniejszej ochoty gadać o czymś takim...
Zrobiłam krok w stronę jeziora, żeby się w nim przejrzeć. To był błąd. Błoto osunęło się a ja runęłam do lodowatej wody, co najgorsze z przeróżnymi krwiożernymi stworzeniami. Wydawać by się mogło, że n spokojnie mogę sobie wypłynąć na brzeg. Ups....no niezupełnie. Moja noga zaczepiła się o coś co przypominało bluszcz. To coś zaczęło mnie wciągać w głębinę tego jeziora.
Eadlyn?
Od Eadlyn CD Tauriel
-Tauriel Rebel tak?-zapytałam i przytrzymałam warczącego Mell'a.
-Tak. Eadlyn Amberlic?-odparła Tauriel.
Pokiwałam głową. Mam nadzieję że Kiera jak zwykle nie powiedziała rodzicom o moim późniejszym powrocie. Bety zapewne jak zwykle szyje mi ciepły koc...
-Więc... Po co my tu jesteśmy?-westchnęłam.
Nie miałam najmniejszej ochoty tu sterczeć.
(Tauriel?)
-Tak. Eadlyn Amberlic?-odparła Tauriel.
Pokiwałam głową. Mam nadzieję że Kiera jak zwykle nie powiedziała rodzicom o moim późniejszym powrocie. Bety zapewne jak zwykle szyje mi ciepły koc...
-Więc... Po co my tu jesteśmy?-westchnęłam.
Nie miałam najmniejszej ochoty tu sterczeć.
(Tauriel?)
Od Tauriel do Eadlyn
Obudziłam się. Mój pokój wydawał się jeszcze bardziej zaniedbany niż zwykle. Poszarpane firanki, tapeta zdarta do połowy ściany, aż można by pomyśleć, że to wcale nie XXI wiek. Wstałam i ubrałam na siebie jeansy, lekko poszarpaną bluzkę z napisem ,,I hate you'' i trochę wytartą, skórzaną kurtkę. Oczywiście nie mogłabym zostawić miecza. Wybiegłam z pokoju i wpadłam na moją pokojówkę, Prissy.
-Twoi rodzice chcę cię widzieć.- powiedziała- To chyba coś ważnego.
Odgarnęłam włosy z oczu i ruszyłam do sali w której przebywali moi rodzice.Czerwień bijąca ze ścian i podłogi była wręcz nie do zniesienia. Stanęłam przed rodzicami i ukłoniłam się.
-Matko, ojcze...chcieliście mnie widzieć...
-Owszem. Otóż masz zadanie.
-Jakie?- zdziwiłam się i chwyciłam za miecz -Mam zabić kogoś z Amberlic?-
-Tauriel! Wiesz dobrze, że to nie twoje zadanie. Powinnaś być w zamku razem z nami, gdy wojsko atakuje Amberlic.
-Ale ja tego nie chcę! Chcę walczyć i zabijać innych i...- nie dokończyłam
-Pamiętasz co ci się kiedyś stało? Raz blizna na skroni, następnym razem możesz zginąć!
Przewróciłam oczami.
-Spotkasz się nad jeziorem z Eadlyn Amberlic. I nie po to, żeby ją zabić. Nie masz prawa jej tknąć! Przynajmniej na razie....No, więc idź!
Wybiegłam z sali i udałam się do stajni. Otworzyłam drzwi do boksu Shine'a i pojechałam w stronę jeziora.
Eadlyn?
-Twoi rodzice chcę cię widzieć.- powiedziała- To chyba coś ważnego.
Odgarnęłam włosy z oczu i ruszyłam do sali w której przebywali moi rodzice.Czerwień bijąca ze ścian i podłogi była wręcz nie do zniesienia. Stanęłam przed rodzicami i ukłoniłam się.
-Matko, ojcze...chcieliście mnie widzieć...
-Owszem. Otóż masz zadanie.
-Jakie?- zdziwiłam się i chwyciłam za miecz -Mam zabić kogoś z Amberlic?-
-Tauriel! Wiesz dobrze, że to nie twoje zadanie. Powinnaś być w zamku razem z nami, gdy wojsko atakuje Amberlic.
-Ale ja tego nie chcę! Chcę walczyć i zabijać innych i...- nie dokończyłam
-Pamiętasz co ci się kiedyś stało? Raz blizna na skroni, następnym razem możesz zginąć!
Przewróciłam oczami.
-Spotkasz się nad jeziorem z Eadlyn Amberlic. I nie po to, żeby ją zabić. Nie masz prawa jej tknąć! Przynajmniej na razie....No, więc idź!
Wybiegłam z sali i udałam się do stajni. Otworzyłam drzwi do boksu Shine'a i pojechałam w stronę jeziora.
Eadlyn?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
