Wstałam i zapukała jak zawsze punktualna Bety.
-Panienko... Kiera i rodzice panienki się denerwują.-oznajmiła.
Szybko zerwałam się z łóżka, rozczesałam włosy. Oczywiście ubrałam bluzkę z krótkim rękawem białą czystą i na to bluzę granatową z jasnymi jeansami. Zbiegłam po schodach na piętro 1 i udałam się do Komnaty Rodzinnej. Biła od niej biel ścian oraz brąz podłogi.
-Mamo. Tato. Jestem.-powiedziałam i ukłoniłam się.
-Dobrze Choco. Oczekuję że Oprowadzisz po naszych komnatach nowego członka Mefista.-zwróciła się do mnie mama.
Kiwnęłam głową. Wyszłam i główna guwernantka Rebecca zaprowadziła mnie do pokoiku na 3 piętrze. Siedział tam chłopak.
(Mefisto?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz