-Ok. W sumie to... Nawet jest to dobre rozwiązanie.-powiedziałam.
Mell zamerdał ogonem i nagle... Nieoczekiwanie zawarczał. Szybko przestałyśmy sie uśmiechać i mierzyłyśmy sie teraz złowrogim spojrzeniem. Zza krzaków wylazł ten nowy członek... Mefisto Black.
(Tauriel?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz