Próbowałam zrozumieć co się właściwie stało. Czy ona mnie uratowała? Przecież jestem jej wrogiem.
-Ty...Dlaczego to zrobiłaś?- zapytałam
-Bo widzisz, nawet jeśli się jest wrogiem...to w obliczu niebezpieczeństwa obie strony to przyjaciele.
-Piękne słowa.
Powoli wstałam i podałam rękę Eadlyn.
-Możemy się przyjaźnić gdy jesteśmy same, a nienawidzić gdy ktoś jest....To jak?- zapytałam
Eadlyn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz